porady o rybach grzybach kwiatkach itp.

DESERY

OPERACJA - TARTA Z MALINAMI :)

Ostatnio na blogach często widuję ciekawe i ładne (no właśnie - ŁADNE) ciasto pod tytułem

 .                                                  T A R T A

Zaświtał mi w głowie pomysł - będę Mistrzunio i udowodnię wszystkim -

                                          CHŁOP TEŻ POTRAFI... !!!

A niech  drzwi ścisną  i do tego - gęś kopnie  :(( sam pomysł - że JĄ (cholerę jasną) zrobię !

Zaczęło się niewinnie. Wyruszyłem do świata internetu w poszukiwaniu "odpowiedniego"  -

czytaj przepisu dla leniwca.

Ale to wcale nie taka prosta sprawa :( Przepisy, na które trafiłem (okazało się w trakcie

wykonania) zawierały błędy i wykonana według nich tarta nie nadawała się do spożycia .

No ewentualnie trzeba było sporo odwagi i samozaparcia, żeby ją skonsumować.

Nie rozumiem tylko -  po co publikować niesprawdzone przepisy i jeszcze się chwalić jakie to

smaczne ciasto?!

Trochę się uniosłem, no ale już się nie skarżę. Z moją ostateczna wersją tarty było tak:


Składniki:

  • 200 g mąki,
  • 3 łyżki cukru pudru,
  • 100 g masła,
  • 1 jajko
  • kilka kropel aromatu waniliowego

Przygotowanie:

Mąkę, cukier, i masło w kawałkach mieszałem, aż zrobiły się kawałki (no nie - dziwne- zawsze

wydawało mi się, że masa powinna być jednolita- a tu taki psikus :)

Dodałem jajko i zapach. Kiedy zaczęło się lepić - wyrobilem ręcznie kulkę i wlożyłem do

lodówki na 30 minut. Po tym czasie rozwałkowałem ciasto na placek - taki średniej grubości -

miał może 1 cm( może mniej). Oczywiście wałkowałem przez folię, bo przyklejał się do wałka :(

Wcześniej kupiłem elegancką formę do tarty :) Wyłożyłem ciasto i poutykałem je po kątach :)

Potem widelcem wyładowałem całą złość dziurkując ciasto raz przy razie.


Na wierzch położyłem papier i wsypałem 1/2 kg suchego grochu (który gwizdnąłem Onej -

chociaż chciała gotować grochówkę ). W piekarniku nagrzanym do 180 st. spędziło 15 minut.


Po tym czasie zdjąłem papier i pozwoliłem, żeby ciasto się przyrumieniło :)

Kiedy wystygło zaczęła się kolejna "polka" - trzeba przygotować "wkład"

Wkład:

  • 1/2 l mleka
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 żółtka

2/3 mleka zagotowałem z masłem i cukrem. Pozostałe mleko wymieszałem z mąką

ziemniaczaną i żółtkami . Dodałem do gotującego sięmleka, zagotowałem, zmniejszyłem gaz i

jeszcze potrzymałem minutę.

Kiedy lekko przestygło - wylałem całość na ciasto.

Na wierzch ułożyłem cały pojemnik malin :)


Ponieważ miałem wrażenie, że całość się może rozpaść zrobiłem galaretkę z torebki :)

Kiedy mocniej stężałapolałem nią maliny.

Na 30 minut wstawiłem do lodówki i ... już dłużej nie mogłem czekać.

Nawet nie zdążyłem zrobić zdjęcia, więc na pocieszenie...

JA ... ale bez tarty :)))


Przepis sprawdzony - ciasto smakowite - zadowolenie gratis!!!


STUDIOMILOMI.PL